czwartek, 30 lipca 2015

Jak utrwalić ulotne chwile, by trwały wiecznie...

Jakieś 200 lat temu Adalbert Stifter stwierdził, że:



Jak trafne są te słowa… nie wiem jak Wam, ale mnie dni tak szybko mijają, ledwie tydzień się rozpoczyna, a już za chwilę jest czwartek i znowu weekend. Dopiero, co zaczynał się czerwiec, a w przyszłym tygodniu kończy się lipiec…

Ostatnio mając kilka dni urlopu spojrzałam na moją Evcię i dotarło do mnie, jaka ona jest już duża, kiedy ona się tak zmieniła, przecież widzę ją codziennie. W głowie cały czas mam wspomnienie kolek i nieprzespanych nocy, a tu przed nami już ostatni rok w przedszkolu.

Powoli zaczynają się rozmowy o przyszłości zaskoczyła mnie mocno gdy zapytała się, co ma robić w przyszłości, gdzie pracować? Bo chciałaby być podróżniczką, jak Nela mała reporterka, ale wtedy w ogóle nie będzie jej w domu i nie będzie mogła spędzać czasu z dziećmi:) Wzruszyła mnie tym stwierdzeniem, nie sądziłam, że ona myśli o takich sprawach.






Jak ulotne są te chwile, jak szybko przemija ten czas… muszę położyć większy nacisk na utrwalanie tych wspomnień. Jak urodziła się Evcia to nagrywałam kilkanaście filmików dziennie, robiłam setki zdjęć, gdy pojawił się Tomek wszystko było już inaczej, on nie ma nawet ¼ zdjęć, które miała robiona Evcia. Postanowiłam to zmienić i mam na to kilka pomysłów:)

Jak utrwalić wspomnienia
Co roku w dniu urodzin rób zdjęcie swojemu dziecku trzymającemu kartkę z napisaną liczbą lat. Postaraj się, żeby zawsze była to ta sama poza, najlepiej w tym samym miejscu, tak aby było widać jak dziecko rosło i zmieniało się. Na osiemnaste urodziny możesz przygotować mu album lub kolaż ze zdjęciami z każdego roku - będzie to miła i przemyślana pamiątka.

Pudełko wspomnień -załóż specjalne pudełka dla swoich dzieci i zbieraj w nich cenne pamiątki począwszy od ich narodzin.

Przeprowadź wywiady z najstarszymi osobami w rodzinie i nagraj je kamerą video. Poproś je by opowiedziały różne historie z życia Waszej rodzinny, a także ze swojej młodości. Zapytaj ich również o dzieciństwo, zabawki, gry i zabawy. Po pewnym czasie będą to dla wszystkich niezwykle cenne nagrania, które pozwolą odświeżać przeszłość i przekazywać historię kolejnym pokoleniom.

Księga rodzinna - załóż i prowadź księgę rodzinną, umieść w jej drzewo genealogiczne Waszej rodziny. Spisuj najważniejsze wydarzenia, a także opisuj codzienne życie - zazwyczaj właśnie te chwile są najbardziej ulotne.

Załóż rodzinnego bloga, dostępnego dla wybranych osób i opisuj tam Waszą historię.

Co dorzucilibyście do tej listy?

poniedziałek, 27 lipca 2015

Jak przetrwać pierwsze dni po urlopie?

Dlaczego zawsze jest tak, że wszystko co dobre szybko się kończy?:) Cały rok czekamy na te kilka dni urlopu, a potem mijają one niczym błyskawica. I trzeba wracać do biura…


Teoretycznie powinniśmy wracać przepełnieni energią, z naładowanymi akumulatorami, gotowi do nowych kreatywnych wyzwań. Zazwyczaj jest jednak tak, że przeżywamy szok po urlopowy i musi minąć kilka godzin, a nawet dni zanim wskoczymy w tryb zadań, spotkań oraz ciągłych maili i telefonów. Przechodziłam, przez to w zeszłym tygodniu, postanowiłam więc zebrać dla Was kilka pomysłów, które pomogą Wam dojść do siebie i wrócić do biurowej rzeczywistości. Jeżeli sami przetestowaliście jakiś sposób to dopiszcie w komentarzach...

środa, 8 lipca 2015

Ogródki działkowe miejscem na wakacje jak z dzieciństwa...:)

Jak zaczynałam pisać ten post to jeszcze panowały upały, w nocy sytuacja się trochę pozmieniała i za oknem pada deszcz. A chciałam, żeby było tak wakacyjnie, bo my właśnie urlopujemy... w mieście. Pierwsze wakacyjne dni spędzamy na ogródkach działkowych, gdzie oddajemy się relaksowi totalnemu.


Ogródki działkowe w mieście - jeszcze jak kilka lat temu rodzicie planowali zakup jednej z takich działek, razem z siostrą byłyśmy totalnie przeciwne i widziałyśmy je jedynie w czarnych barwach, bo za głośno, bo okradną, bo kto będzie miał czas żeby w kółko wyrywać chwasty. Po kilku latach, a szczególnie w momencie, gdy nasze rodziny zaczęły się powiększać i wzbogacać o nowych członków, zdanie zmieniłyśmy o 180 stopni. To raj na ziemi dla naszych dzieci i miejsce do którego można uciec z bloków. To często też miejsce wielu imprez rodzinnych, a w sezonie miejsce spotkań zaraz po pracy.

Dlatego też w 100% solidaryzuje się z protestującymi działkowcami i ich apelami przeciw likwidacjom tych zielonych wysp, bo faktycznie są bezcenne.

I tak ostatnie dni, a to bujaliśmy się na hamaczku w świeżo pomalowanych paznokciach, żeby było śmieszniej to T. też kazał sobie pomalować paznokcie - prawdziwe gender:)
A to malowaliśmy:

A to szaleliśmy w basenie:

i znowu bujaliśmy się na hamaku:

I jeszcze na innym hamaku:

Ogólnie rzecz biorąc sporo się bujaliśmy:) Ale nie tylko, bo nawet zrobiliśmy sobie stworki z włóczki, przy okazji dziergania żyrafki dla Greenfrog:)

A na koniec zadbaliśmy o nasze pomidorki, papryczki i słodkie marcheweczki:

Te ostatnie dni bardzo przypominają mi moje wakacje z dzieciństwa, kiedy to całe dnie spędzałam na działce u dziadka, gdzie wcinałam kwaśne porzeczki, robiłam placuszki z błota, zupę z liści buraków...

piątek, 3 lipca 2015

4 lipca - Ameryka świętuje Dzień Niepodległości

Zbliża się 4 lipca dzień kiedy cała Ameryka świętuje Dzień Niepodległości – parady, koncerty, festyny i pokazy sztucznych ogni o zmierzchu.  Czy i my kiedykolwiek będziemy potrafili tak radośnie świętować uroczystości narodowe? Historycznie wiele nas różni, ale mnie wciąż brakuje radosnego celebrowania ważnych dla Polski momentów. Może nasze dzieci będą miały do tego już inne podejście.:)
Na początek jeszcze kilka słów przypomnienia, co dokładnie amerykanie świętują:
W dniu 4 lipca 1776 ogłoszono deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych od Wielkiej Brytanii, wywołało to radość w wielu amerykańskich miastach. Rok później pamiętając to wydarzenie filadelfijczycy uczcili ten dzień dzwonami, petardami, świecami. Po zakończeniu wojny w 1783 roku, 4 lipca stał się świętem w niektórych miastach, a 1941 roku kongres ogłosił je świętem federalnych.  Podobno Deklaracja Niepodległości stała się jednym z najbardziej podziwianych i kopiowanych dokumentów politycznych wszech czasów…

środa, 1 lipca 2015

Zwycięzcą jest...

Przepraszam, że piszę z takim opóźnieniem, ale zupełnie zapomniałam, że w sobotę miałam zrobić losowanie zwycięzcy rozdania:)

Wygrała: Greenfrog:) Gratulacje!

Zapraszam do kontaktu w celu odbioru nagrody.

wtorek, 23 czerwca 2015

Pomysł na prezent DIY - śmieszna gra

Dzień dziecka już co prawda za nami, ale zbliżają się wakacje i mam dla Was propozycję na własnoręczne wykonanie gry. Może na kolejny dzień Taty?:) Zainspirowała mnie gra, którą widziałam w mini klubie podczas naszych majowych wakacji.

Po powrocie postanowiłam zrobić sobie własną wersję, przy robieniu była masa zabawy – Evcia jako modelka tak się rozkręciła, sami zobaczcie


Sama gra polega na robieniu śmiesznych min przedstawionych na kartach, ich zapamiętywaniu i odgadywaniu przez partnera. Ale po kolei:
  • Zacznijmy od wykonania 18 zdjęć ze śmiesznymi minkami/buźkami naszych dzieci.
  • Zdjęcia możemy poddać lekkiej obróbce i dodać do nich wesołe cliparty, emotikony. Zdjęcia mogą być kolorowe lub czarnobiałe, wszystko kwestia Waszego wyboru.
  • Następnie tworzymy kolaże według następującego schematu
    • 2 te same zdjęcia na jednym obrazie

    • 4 zdjęcia na jednym obrazie (po 2 różne zdjęcia) 

  • Następnie musimy wydrukować – wywołać –czarno białe lub kolorowe zdjęcia.
  • Poprzycinać i przykleić na arkusze w dwóch kolorach (np. czerwone i niebieskie), tak aby powstały dwa komplety.
W sumie musimy posiadać 72 karty:
  • 18 dużych kart w kolorze A
  • 18 dużych kart w kolorze B
  • 18 małych kart w kolorze A
  • 18 małych kart w kolorze B
Zasady gry
  1. Główny cel to zapamiętanie grymasów i odgadniecie ich w jak największej ilości przez Waszego partnera.
  2. W grze może brać od 3 do 5 osób, w wieku od 5 lat

Wersja gry w przypadku 4 graczy
  • Dzielicie się na zespoły dwuosobowe, następnie ustalacie między sobą gracza A i gracza B.
  • Gracz A pokazuje śmieszne miny, a gracz B będzie musiał odgadnąć, co pokazuje jego partner. Drużyna numer 1 gra czerwonymi kartami, a drużyna numer 2 niebieskimi. Gracze A grają dużymi kartami, a gracze B małymi.
  • Gracze B losują od swojego partnera 6 kart, bez podglądania. Gracze A odkładają pozostałe 12 kart na bok, i zabierają od graczy B te 6 kart, które oni wylosowali. Gracze A zapamiętują karty i w momencie jak są gotowi mówią stop, wtedy obydwoje muszą odłożyć karty obrazkami do dołu.
  • Gracze B biorą do ręki swoje 18 kart i próbują odgadnąć miny pokazywane przez swoich partnerów. W momencie jak graczowi B wydaje się, że rozpoznał minę to, układa przed nim kartę, która ją odwzorowuje.
  • Gra się kończy gdy jeden z graczy B, ułoży 6 kart. Wtedy wszyscy gracze A porównują swoje duże karty z małymi kartami graczy B.  Jeżeli mała karta pasuje do dużej to znaczy, że grymas został odgadnięty. W takim przypadku taka mała karta jest zatrzymywana i oznacza 1 punkt.
Runda druga
  • W grze biorą udział tylko te karty, które nie brały udziału w rundzie pierwszej lub nie zostały odgadnięte w pierwszej rundzie.
  • W tej rundzie role się zamieniają – gracze A stają się graczami B.
  • Wygrywa drużyna z największą ilością punktów.
Wersja dla 3 lub 5 graczy
  • Gracz numer 1 losuje 7 dużych kart z jednego zestawu, nie musi ich zapamiętywać.
  • Pozostali gracze (czyli 2 lub 4) układają zestaw 18 małych kart przed nimi – obrazkami do góry. 
  • Gracz numer 1 rozpoczyna pokazywanie śmiesznych min, kto pierwszy odgadnie daną minę to wybiera odpowiednią małą kartę z kart leżących przed nimi. 
  • Wygrywa ten kto uzbiera najwięcej małych kart, czyli punktów.
Powodzenia:)

czwartek, 11 czerwca 2015

Mój pierwszy milion:) plus ROZDANIE, CANDY

Uroczyście donoszę, że Uroczyste Chwile przekroczyły swój pierwszy milion  wyświetleń:), niesamowicie mnie to ucieszyło i było miła powakacyjną niespodzianką. Na tę chwilę czekałam cztery lata, i był to czas lepszych i gorszych momentów. Chwil kiedy wątpiłam w dalszy sens istnienia bloga i chwil kiedy nabierałam energii do dalszego działania.

Blogowanie, jak to się zaczęło
A wszystko zaczęło się, gdy będąc na urlopie macierzyńskim szukając chwili dla siebie i momentu oderwania myśli od pieluszek i zmiksowanych zupek postanowiłam zbierać myśli w postaci bloga. Początkowo miał to być blog poświęcony wyłącznie świętom i imprezom i pomysłom na prezenty lub dekoracje, które możemy zrobić sami.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Uroczyste chwile na wakacjach... Ślub na plaży

Ostatni tydzień był dla mnie wyjątkowy, wspólny wyjazd rodzinny i świętowanie dnia mamy i dziecka w słonecznej Grecji. Pełen relaks i beztroska, oczywiście ograniczona o potrzeby dwu i pięciolatka, ale zawsze:)

Na wyjazd standardowo zdecydowaliśmy się w ostatniej chwili, tym razem padło na wyspę Kos, położoną zaledwie kilka kilometrów od wybrzeży Turcji.





Rowerem przez wyspę Kos
A to co nas urzekło chyba najbardziej to niesamowite ścieżki rowerowe wzdłuż wybrzeża. Dzięki temu dni spędzaliśmy nie tylko na plaży lub basenie, ale właśnie aktywnie na rowerkach.

Na wyspie jest mnóstwo wypożyczalni i za 5-6 euro można mieć rower z siedziskiem dla dziecka w cenie, jako że Evcia na siedzisko jest już za duża to dla niej wypożyczaliśmy rower z przyczepką lub tandem. Co było rozwiązaniem wręcz idealnym, bo mała miała frajdę, a my większe poczucie bezpieczeństwa niż gdyby miała sama jechać na mniejszym rowerze (chociaż takie też były dostępne).



Część wyspy w której był nasz hotel był stosunkowo płaska, więc same wycieczki były przyjemnością, a widok palm i turkusowego morza to dawka niezapomnianych wspomnień ładujących baterie na najbliższe miesiące.



Ślub na plaży

Podczas tego tygodnia, mieliśmy też okazje być świadkami trzech ślubów na plaży, we wszystkich przypadkach były to śluby par brytyjskich. To doświadczenie i obserwacje z nim związane dały mi do myślenia. 

Zawsze towarzyszył mi w głowie obraz, że ślub na plaży w „ciepłym” kraju musi być czymś niesamowicie romantycznym i pięknym samym w sobie. Trochę te moje wizje zostały jednak zburzone, bo zamiast tego zobaczyłam grupę ok.60 słabo skoordynowanych, wakacyjnie nastawionych osób, dla których sam ślub był tylko przerwą pomiędzy drinkami z opcji AI, a kąpielami w basenie. Panny młode były za to spocone i wyraźnie rozczarowane zachowaniem swoich gości.

Co  w takim razie można by zrobić, aby ślub na plaży był jednak wydarzeniem romantycznym:

  • Po pierwsze niezwykle istotny moim zdaniem jest wybór pory dnia, celowałbym bardziej w godzinę 19 lub 20, niż 15-16. Temperatura jest dużo przyjemniejsza, a na samej plaży jest intymniej.
  • Intymność takiego wydarzenia to kolejny ważny element, ja zdecydowanie nie polecałabym dużych hoteli i plaż do nich przyległych. Tłum wczasowiczów wcale nie musi być tego dnia najbardziej pożądanym gościem. Lepiej też wybrać termin przed lub poza sezonem.
  • Strój – szpilki i bankietowe kreacje słabo się sprawdzają, piasek to zdecydowanie nie jest ich przyjaciel. 
  • Ilość gości, z tego co zauważyłam, to w tym przypadku opcja typu moje wielkie greckie wesele romantyczności nie sprzyja, a wpływ wakacyjnego kurortu na atmosferę robi swoje.

Tyle mogę powiedzieć czerpiąc jedynie z obserwacji:)

Tymczasem życzę Wam udanego i ciepłego tygodnia:)

piątek, 15 maja 2015

5 pysznych i szybkich przystawek na impreze

W miniony weekend świętowaliśmy imieniny moje córci Evci, jak zwykle, przed imprezą miałam dylemat, co przygotować do jedzenia - na słodko, czy może coś bardziej konkretnego. Chciałam jednak zrobić coś innego niż sałatki i talerz z wędlinami, żeby było ciekawiej postawiłam na same przystawki, zakąski w stylu śródziemnomorskich tapas/mezze. Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić 5 prostymi przepisami na pyszne i szybkie do przygotowania przystawki na imprezę.. 


Jako pierwsze Ziemniaczane placuszki z wędzonym łososiem i śmietankowym serkiem ze świeżym koperkiem. 

Składniki na placki to:
  • 3 ziemniaki, 
  • 1 jajko, 
  • ok 2 łyżek mąki pszennej
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • pół cebuli
  • sól, pieprz

Dodatki:
  • łosoś wędzony w plastrach lub sałatkowy
  • serek śmietankowy
  • koperek

Ziemniaki wrzucamy do blendera i rozdrabniamy, dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Smażymy na patelni teflonowej z niewielką ilością tłuszczu. Wykładamy na talerz, obok układamy rozdrobnionego łososia wędzonego,  do kubeczka wkładamy serek, wymieszany wcześniej z pokrojonym koperkiem

Od czasu jak pierwszy raz kupiłam słodkie ziemniaki/bataty/pataty, czy jakkolwiek je nazwać:) testowałam je już w kilku przepisach. Tym razem zrobiłam z nich Placuszki z batatów z sosem pesto.

Składniki:

  • 3 średniej wielkości ziemniaki słodkie
  • 1 jajko
  • mąki do uzyskania odpowiedniej konsystencji, takiej przy której placuszki nie będą się rozpadały:)
  • Pesto - najlepsze domowej roboty, ja wybrałam gotowe, ale to, które w sklepie można znaleźć w lodówkach

Ziemniaki ugotować, wystudzić i dodać do nich jajko i trochę mąki, wymieszać i usmażyć.

Kolejny przepis to Mini tarty ze szpinakiem

Składniki:

  • Opakowanie ciasta francuskiego
  • opakowanie mrożonego szpinaku
  • cebula
  • jogurt grecki 
  • 3 jajka

W małych foremkach do tarty podpiec ciasto francuskie, jak zacznie rosnąć to wyłożyć farsz i piec dalej.
Aby zrobić farsz trzeba podsmażyć cebulkę pokrojoną w kostkę, czosnek i szpinak. Następnie po wystudzeniu, dodać jogurt grecki i jajka. Wyłożyć na tarty (można dodać starty żółty ser). I upiec.

Falafelki z sosem ajwar


Składniki:

  • 200 g namoczonej ciecierzycy (moczyć przez noc w wodzie z 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia)
  • pęczek natki pietruszki
  • czosnek
  • cebula
  • bułka tarta
  • przyprawy: kumin, sól, pieprz
  • proszek do pieczeni

Ciecierzycę wrzucić do blendera, dodać natkę pietruszki, czosnek, cebulę,przyprawy, pół łyżeczki proszku do pieczenia i rozdrobnić. Ulepić kuleczki, obtoczyć w bułce tartej i usmażyć. Wyłożyć na talerz. Podawać z sosem.

Empanadas z pomidorami i tuńczykiem


Składniki:

  • ciasto francuskie
  • tuńczyk w sosie własnym
  • cebula
  • rozdrobnione pomidorki w puszce
  • 4 łyżki śmietanki
  • 1 łyżka bułki tartej

Cebulkę zeszklić, dodać tuńczyka i pół puszki rozdrobnionych pomidorków. Chwilę podsmażyć i dodać śmietankę i bułkę tartą. Wystudzić. Ulepić pierożki z ciasta francuskiego i upiec w piekarniku w temp 220 stopni.

Smacznego:)

A może macie przepis na prostą przystawkę, którym chciałybyście się podzielić? Dopiszcie go w komentarzu.

Pozdrawiam i do miłego!

poniedziałek, 11 maja 2015

Chrzest: 5 powodów dla których warto zorganizować chrzciny w maju

Dla 90 procent osób, które znam maj to ich ukochany miesiąc. Ciężko się mu oprzeć, gdy drzewa obsypane kwieciem, urodą i zapachem przyciągają nas do siebie. Maj to też wspaniały miesiąc na wszelkie uroczystości rodzinne, np. na chrzciny.

5 powodów dla których warto zorganizować chrzciny w maju:
  1. Sesja zdjęciowa w plenerze – nie muszę chyba nic dodawać
  2. Dekoracje stołu - coraz bogatszy wybór świeżych kwiatów, pozwoli pięknie nam go udekorować
  3. Pogoda - zazwyczaj sprzyja,
  4. Strój – ładna pogoda  daje przyjemniejsze możliwości dobrania stroju dziecku i jego gościom
  5. Kwitnie bez
Chrzciny moich dzieciaczków właśnie z powyższych powodów organizowałam w maju. Jedne w pierwszych dniach maja, a drugie pod koniec. W przypadku pierwszych pogoda była żakietowa, a za drugim razem było już bardzo cieplutko.

Przy wyborze terminu istotne jest też samo dziecko, jeżeli mamy maluszka, który w ciągu dnia nie jest spokojny to warto poczekać te kilka miesięcy. Ja córkę chrzciłam jak miała 4 miesiące, a synem czekałam trochę dłużej. Warto też pomyśleć osobie, żebyśmy same były w dobrej formie:)

Z wyborem konkretnego terminu trzeba się też oczywiście dostosować do terminów chrztu w danej parafii. Zazwyczaj są to stałe terminy w miesiącu, u mnie do wyboru była np. pierwsza lub trzecia niedziela miesiąca.

Do kancelarii należy dostarczyć odpowiednie dokumenty potrzebne do spisania aktu chrztu:
  • akt urodzenia dziecka,
  • świadectwo zawarcia przez rodziców dziecka ślubu kościelnego
  • informację zawierającą szczegółowe dane rodziców chrzestnych, a więc: imię i nazwisko wybranych przez nas osób, wiek, wyznanie oraz aktualny adres zamieszkania.
Oprócz tego konieczne będzie dostarczenie zaświadczenia wydawanego przez parafię zamieszkania rodzica chrzestnego, potwierdzającego, że dana osoba może pełnić rolę matki lub też ojca chrzestnego.

Kto może zostać rodzicem chrzestnym:
  • Osoba, która ukończyła 16 lat
  • Osoba posiadające wyznanie katolickie, która dostąpiła do sakramentu Komunii i Bierzmowania
  • Osoba ta musi być wolna od jakiekolwiek kary kanonicznej
  • Osoba mianowana przez rodziców dziecka
Lista rzeczy, które będą nam potrzebne dla dziecka:
Biała szatka (w moim regionie jest taka tradycja, że kupuje ją Matka Chrzestna)
Gromnica (w moim regionie jest taka tradycja, że kupuje ją Ojciec Chrzestny)

Przebieg chrztu:
  1. Rytuał rozpoczyna się od prośby o chrzest swojego dziecka i pytania o imię dziecka.
  2. Następnie odbywa się namaszczenie krzyżmem – czyli specjalną mieszanką oliwy z oliwek i balsamu poświęcona przez biskupa w Wielki Czwartek. Naznaczenie krzyżem (na czole dziecka wykonuje się znak krzyża prawym kciukiem) przez księdza, rodziców i chrzestnych oznacza włączenie dziecka do wspólnoty chrześcijańskiej.
  3. Kolejna czynnością jest modlitwa z egzorcyzmem, to ma zabezpieczyć przed czyhającymi na dziecko zagrożeniami. A także wyrzekanie się szatana i składanie wyznania wiary.
  4. Następnie ksiądz dokonuje właściwego znaku chrztu przez polanie wodą lub trzykrotne zanurzenie i wypowiedzenie słów: ,,Ja Ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" (formuła Trójcy Świętej jest niezbędnym warunkiem chrztu).
  5. Następnie na dziecko nakłada się białą szatę.
  6. Kolejnym etapem jest zapalenie przez ojca chrzestnego świecy (zapala ją od Paschału).
To tak w pigułce, być może komuś się przyda, taki mini poradnik chrzest krok po kroku:)

P.S. W miniony weekend odbyły się chrzciny księcia i księżniczki Monako, więc coś w tym maju jest:)

Wystąpił błąd w tym gadżecie.